Wszyscy żyjący byli szefowie Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych wystąpili w poniedziałek przeciwko śledztwu karnemu Departamentu Sprawiedliwości wobec Jaya Powella, nazywając je drobiazgowym i żenującym oraz ostrzegając, że sprawia ono, iż Stany Zjednoczone wyglądają jak rynki wschodzące ze słabymi instytucjami.
Trzynastu najbardziej wpływowych ekonomistów w kraju podpisało publiczny list, oskarżając administrację Trumpa o przekroczenie granicy, której nigdy nie powinno się przekraczać.
Powell odpowiedział dzień wcześniej. Powiedział, że dochodzenie jest wykorzystywane jako pretekst do ukarania go za decyzje dotyczące stóp procentowych, które nie odpowiadały żądaniom Donalda Trumpa.
Trump, obecnie 47. prezydent po wygraniu wyborów w 2024 roku, przez miesiące naciskał na bank centralny, by szybciej obniżał koszty pożyczek. Powell stwierdził, że groźba postawienia zarzutów karnych wynika z ustalania stóp na podstawie tego, co urzędnicy uważają za służące interesowi publicznemu, a nie życzeniom prezydenta.
Byli szefowie banku centralnego i ekonomiści krytykują śledztwo Departamentu Sprawiedliwości
Fed obniżył stopy procentowe na każdym z ostatnich trzech posiedzeń. Te działania sprowadziły koszty pożyczek do przedziału 3,5 procent – 3,75 procent, najniższego poziomu od trzech lat.
Trump stwierdził, że to zdecydowanie za mało. Publicznie argumentował, że stopy powinny wynosić 1 procent i wielokrotnie obrażał Powella, nazywając go idiotą i tępakiem za zbyt wolne działanie.
Śledztwo Departamentu Sprawiedliwości podniosło stawkę. Może zakończyć się aktem oskarżenia Powella. Ekonomiści twierdzą, że sama taka możliwość wystarczy, by podważyć zaufanie do systemu.
W swoim poniedziałkowym liście sygnatariusze napisali, że niezależność Fedu i to, jak postrzega ją społeczeństwo, są kluczowe dla wyników gospodarczych. Obejmuje to realizację celów Kongresu dotyczących stabilnych cen, maksymalnego zatrudnienia i umiarkowanych długoterminowych stóp procentowych.
List ostrzegał, że wykorzystywanie prokuratorów do wpływania na politykę monetarną jest powszechne na rynkach wschodzących o słabych instytucjach. Dodano, że systemy te często cierpią z powodu wysokiej inflacji i zrujnowanych gospodarek. Sygnatariusze dodali, że takie podejście nie ma miejsca w Stanach Zjednoczonych, gdzie rządy prawa mają być fundamentem siły gospodarczej.
Trump zaprzeczył, jakoby wiedział cokolwiek o śledztwie. Biały Dom poinformował, że w najbliższych tygodniach prawdopodobnie wskaże następcę Powella, jeszcze przed zakończeniem jego kadencji w maju. List miał szczególne znaczenie ze względu na jego sygnatariuszy.
Ben S. Bernanke pełnił dwie kadencje jako szef Fed i później przewodniczył Radzie Doradców Ekonomicznych za prezydentury George’a W. Busha. Jared Bernstein kierował tą Radą za Joego Bidena. Jason Furman pełnił tę samą funkcję za Baracka Obamy. Timothy F. Geithner był sekretarzem skarbu i wcześniej szefem nowojorskiego Fedu.
Alan Greenspan podpisał się po pięciu kadencjach jako szef, obejmujących czterech prezydentów. Do listu dołączyli także Glenn Hubbard, Jacob J. Lew, N. Gregory Mankiw i Henry M. Paulson. Wśród sygnatariuszy akademickich znaleźli się Kenneth Rogoff i Christina Romer. Podpisał się także były sekretarz skarbu Robert E. Rubin.
Tak samo uczyniła Janet Yellen, która piastowała więcej najwyższych stanowisk gospodarczych niż niemal ktokolwiek inny, w tym przewodniczącą i wiceprzewodniczącą Fed oraz szefową Fedu w San Francisco. Razem grupa stwierdziła, że przekaz jest prosty. Presja karna nie ma miejsca przy ustalaniu stóp procentowych.
Zostań zauważony tam, gdzie to się liczy. Reklamuj się w Cryptopolitan Research i docieraj do najbystrzejszych inwestorów oraz twórców w świecie krypto.


